piątek, 8 października 2021

Obudzić się

Nie wracałam tutaj dawno, bo nie było potrzeby.

Odkryłam niedawno, że coś we mnie pękło. Obudziłam się i wiedziałam, że coś się zmieniło. Że ja się zmieniłam. Jakby taka nowa energia we mnie wstąpiła. Myślę pozytywnie i tak się czuję. Nie zawsze jest różowo, wiadomo. Ale jest inaczej. I co najważniejsze, wywołuje to uśmiech na mojej twarzy. Bo jakoś to będzie, prawda :-)

środa, 14 listopada 2018

Zmian ciąg dalszy...

Naprawdę dawno tak nie było. Zaczynam wierzyć w siebie. Tomek zniszczył bardzo dużo w moim życiu. Trudno to teraz tak na szybko odbudować. Ale coś pęka po mału... Cieszy mnie to bardzo... Może wszystko wraca do normy... Oby...

wtorek, 6 listopada 2018

Zmiana...

Coś się zmieniło. Czułam, że tak będzie. I ufam, że się nie mylę. Wierzę, że kiedy skończą się moje problemy i zapomnę, to odbuduję swoje własne ja.

"Gwiazdy darzą Cię szczęśliwym blaskiem,
więc nie obawiaj się przyszłości".
Moja dzisiejsza wróżba chińska :-)

wtorek, 30 października 2018

Uśmiech od ucha do ucha

Chyba muszę wziąć sobie słowa Piotrka do serca. Więcej czasu dla siebie, mniej pracy.
Zauroczył mnie. Szkoda, że czasem ktoś musi nam coś uświadomić, zanim sami na to wpadniemy... 
Od paru dni mam ochotę ciągle się uśmiechać. Może w końcu idzie lepszy czas...Naprawdę ostatnie dni mam rewelacyjne...

sobota, 27 października 2018

Balety...

Dawno, a może w zasadzie nigdy się tak nie czułam. Dobrze!
Obcy ludzie sprawili, że nie czułam się gorzej, skrępowanie.
Brakuje mi tej pewności, że mogę być i żyć normalnie.
Dzięki P. Niby nic, ale sprawiłeś, że zaczęłam wierzyć w siebie. I to bez terapii. Brakuje mi takiej zabawy i takiego dobrego kontaktu. Fajnie być adorowaną, zauważoną i traktowaną z szacunkiem. Prawie zapomniałam, jak to jest. A jest to takie miłe. I naprawdę chyba nic faceta nie kosztuje. Ale nie każdy ma klasę.
Super wieczór i super ludzie. Aż niemożliwe, żeby buzia śmiała mi się samoczynnie ciągle i ciągle. A jednak... To taki czas, który chce się ciągle powtarzać...



poniedziałek, 8 października 2018

Zawirowania

Raz jest dobrze, a raz źle. 
Właśnie przypomniałam sobie, że kiedyś pisałam wiersze. Pustka i ból powodowały, że pisałam. Dziś też jest pustka i ból, ale już nie potrafię pisać. 
Z Mickiewicza, zawsze mi towarzyszył z tym wyznaniem...

Polały się łzy me czyste, rzęsiste

Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,

Na moją młodość górną i durną,

Na mój wiek męski, wiek klęski;

Polały się łzy me czyste, rzęsiste...


środa, 26 września 2018

Przepraszam...

Nie wiem czy jestem gotowa na te słowo. A mi je napisałeś. Na urodziny, przy okazji życzeń. Pół dnia zbierałam się, żeby odpisać, że dziękuję za życzenia. Bardzo dużo mnie to kosztowało. Kolejne kilka miesięcy mnie to boli. Boli i wzbudza strach. Ode mnie życzeń urodzinowych nie otrzymałeś. Bo i po co? Nie umiem udawać, że jest ok. Nie da się od tak przeprosić. Nie sądziłam, że po blisko roku będą tak mocno kipiała złością do Ciebie. Nienawiścią. 
Skrzywdziłam samą siebie, będą z Tobą i pozwalając Ci na zniszczenie mnie. Trudno to wszystko odbudować. A czas leci. Umyka mi przez palce. Staram się nie pokazywać tego, co mi w sercu gra. Ale bardzo się boję, jutra, przyszłości. Wszystko co robię, wydaje się takie mało istotne. Trudno się uczę, koncentruję, robię banalne błędy. Czuję, że tracę siebie. W sumie to będąc z Tobą, straciłam siebie bezpowrotnie. Nie umiem wrócić do tego co było kilka lat temu. I boję się, że już nie wrócę. Z każdym dniem tracę wiarę.
Beznadzieja, tak w jednym słowie...
I znając się trochę na psychologii, wie że powinnam pójść na terapię. Czekam. Odwołałam ją z początkiem lata, bo wydawało mi się, że jest dobrze. Czasem, chwilowo tak. Ale potem przychodzi standard, proza życia i jest nijak. Powinnam wierzyć, że terapia pomoże, ale często mam wątpliwości. Wydaje mi się, że wyolbrzymiam, że inni mają większe problemy. Może wymyślam?
Masakra tak bać się wszystkiego i być wkurw*onym na wszystko...