wtorek, 29 sierpnia 2017

Gorszy dzień

Ewidentnie mam gorszy dzień, bo się wewnętrznie denerwuję o byle co... Jak byłam na urlopie to tak nie było. Ukochane miejsce i ja sama. Tak jak kiedyś. Zawsze mnie to miejsce potrafiło uspokoić. Po czym ostatniego dnia słyszę przez telefon, że on i tak by nie pojechał, bo po co. Po co? Ano na przykład po to, że jak się komuś mówi kocham (ile w tym prawdy, tego już nie wiem) to się chce spędzać z nim czas, bo jeśli ktoś coś kocha to się go w tym wspiera, a nie gnoi na każdym kroku. Ale ty masz na to wszystko "wyjebane", jak sam twierdzisz. I nie potrafisz dostrzec jak bardzo wyjebane podejście niszczy kogoś, kogo kochasz rzekomo. No chyba, że bardziej kochasz Alicję... Wiesz, ja ciebie też kocham, ale coraz więcej też nienawidzę. NIENAWIDZĘ...

niedziela, 13 sierpnia 2017

Myślę o Tobie...

Autentycznie, myślę cały czas. Może to już obsesja. Myślę, o tym co dziś odkryłam, o tym co odkryłam wcześniej. Powinnam odejść. Ale wiesz, zwisa mi to. Wcześniej czułam złość i rozpacz. Teraz jest mi zwyczajnie przykro. Obiecałeś mi coś dwa lata temu i pod koniec zeszłego roku. I co? I nic. Dalej mnie zdradzasz i wciskasz kit. Mam inne problemy na głowie i Ty nie jesteś już dla mnie problemem nr 1. Chciałabym Ci dopiec, zemścić się. Z jedne strony chciałabym, żebyś poczuł to, co ja. Z drugiej wiem, że masz to w dupie. I to boli. Bo wydawało mi się, że zakochałam się kiedyś w kimś innym. Kimś kto ma uczucia, kto ma serce i sumienie. Zdaje się, zabrakło Ci tego dla mnie. Ta dziewczyna nie jest winna, żadna w sumie nie była. One nawet o mnie nie wiedziały. Wszystko jest takie skomplikowane. Nienawidzę ich, bo są, ale są tak naprawdę bogu ducha winne. I też są ofiarami, tak jak ja... Mogłabym i Alicję uświadomić, ale po co? O mnie żadna by się nie zatroszczyła...
Mam mieszane uczucia, bo coraz częściej zastanawiam się jakie jest bardziej silne: miłość czy nienawiść? Bo mam w sobie dla Ciebie już oba...
A miało by tak pięknie... Szkoda... Było minęło i nie wiem czy jesteśmy jeszcze w stanie cokolwiek z tego "było" uratować. Prawdopodobnie nie... 
A może to taka wegetacja. Fajnie się spotkać raz na jakiś czas, coś tam porobić i się zmyć. Tylko, że mi to już nie wystarcza. Powiedziałeś ostatnio, że w dupie masz rodzinę, że nie masz jej i tak jest dobrze. A jeszcze rok temu deklarowałeś, że chciałbyś być moim mężem i mieć ze mną dziecko. Problem jest teraz taki, że ja nie wiem czy chcę. Bo gdybym miała żyć tak jak teraz do końca życia, to chyba nie chcę...

Bingo...

Cierpliwość popłaca.. Znalazłam kolejną pannę mojego T. Numer 4 - Alicja P. Wszystko idzie znaleźć. Wszystko...
Kolejna dziunia, która prezentuje zdjęcia na FB w jego domu, z psem, tym psem, którym ja się opiekuję jak jestem u niego. Brak słów...