wtorek, 27 grudnia 2016

Słowo kocham niech raz jeszcze z twych ust usłyszę...

Nie mówię "kocham". Bo uważam, że to słowo można okazać. Gestami, czynami, szacunkiem, traktowaniem. Może być czymś więcej niż słowem. Ale to prawda, nie mówię go. Nie mam wyraźniej potrzeby. Miotami się, waham, nie wiem co mam myśleć, co czuć.
Niby kocham, ale... Jest to "ale". Nie wiem, jak mam sobie je interpretować. Nie mam na to siły, czasu, prawdę mówiąc ochoty... Jestem zmęczona, różnymi sprawami, tym też. Kiedy przestanę? nie wiem...

sobota, 10 grudnia 2016

Wie, ale nie wiem

Niby wiem, że to nie ma sens, ale tkwię w tym dupiatym marazmie. Jedno wiem. Kiedy to się skończy, a w końcu będzie musiało, będę inną osobą. Już nigdy nie będę sobą. Już nie jestem sobą prawdę mówiąc. Nic mnie nie cieszy. Trzy lata walki o nic pokazało w końcu co się dzieje z człowiekiem. Jestem wrakiem. Wrakiem dawnej siebie. Opadam na dno. Tak dziś czuję.
Ciągle jest we mnie ten sam strach. Teraz większy. Boję się. Dziś to już jest strach.

J. dalej jest, była. I myśli, że tego nie widziałam. Wykorzystuje to, że nie potrafię być suką i sypie mi wiatr w oczy. Święte słowa N.N.