piątek, 17 listopada 2017

Duma

Miło usłyszeć, że ktoś jest z Ciebie dumny. Kiedy się latami tego nie słyszy, brzmi dziwnie, ale odchodząc od T. sama jestem z tego dumna. Dumna z siebie i szczęśliwa. Wiem, że to było to, czego potrzebowałam.  Teraz, albo nigdy. I nie jest mi w dalszym ciągu z tym źle. Daleko mi do równowagi w życiu i emocjach, ale wiem, że jestem na dobrej drodze.

Czeka mnie terapia psychologiczna. Cieszę się z tego powodu, choć trochę na nią poczekam z różnych powodów. Strach przed nim i strach przed odejściem, ciągłe wytykanie wszystkiego, zdrady, manipulowanie, długo by wymieniać, spowodowało u mnie masę psychosomatycznych objawów. Ale najgorszy jest dermografizm i ciągła potrzeba drapania. Jak bardzo miłość może być destrukcyjna. Aż strach myśleć o kobietach, które mają gorzej. I żal mi Alicji, i tych pozostałych dziewczyn, które będą w jego życiu. A będą na pewno. kwestią czasu jest, jak ją zdradzi. Żal, bo trafią na kretyna, który się nigdy nie zmieni.