Czas mija, szybko i intensywnie. A ja jestem coraz bardziej szczęśliwym człowiekiem !
Zabrał mi wszystko, a dał strach i poczucie bycia gorszą. Dziś jestem szczęśliwym człowiekiem, bo mam spokój, bo uczę się swojej wartości na nowo. Mam plany. Marzenia. I nie muszę się bać, że ktoś je zgani, wyśmieje. Żyję. Minął miesiąc, a ja mam wrażenie jakby moje emocje dostały nowego tchu. Uśmiecham się. Oddycham bez strachu. Nie muszę mieć telefonu przy tyłku i nie muszę się bać, że nie odbiorę telefonu. Jaki to luksus. Mój koszmar się skończył. I wcale mi go nie brakuje, choć myślę o nim. Myślę, jak o minionym wspomnieniu i wtedy pojawia się uśmiech na mojej twarzy. Uśmiech radości i pewności, że teraz będzie już tylko lepiej. W końcu. Po tylu latach strachu i złych emocji.