Ewidentnie mam gorszy dzień, bo się wewnętrznie denerwuję o byle co... Jak byłam na urlopie to tak nie było. Ukochane miejsce i ja sama. Tak jak kiedyś. Zawsze mnie to miejsce potrafiło uspokoić. Po czym ostatniego dnia słyszę przez telefon, że on i tak by nie pojechał, bo po co. Po co? Ano na przykład po to, że jak się komuś mówi kocham (ile w tym prawdy, tego już nie wiem) to się chce spędzać z nim czas, bo jeśli ktoś coś kocha to się go w tym wspiera, a nie gnoi na każdym kroku. Ale ty masz na to wszystko "wyjebane", jak sam twierdzisz. I nie potrafisz dostrzec jak bardzo wyjebane podejście niszczy kogoś, kogo kochasz rzekomo. No chyba, że bardziej kochasz Alicję... Wiesz, ja ciebie też kocham, ale coraz więcej też nienawidzę. NIENAWIDZĘ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz