czwartek, 28 września 2017

No i jest!

Standard - bo standardem jest jego pytanie, czy mam ochotę na rozluźnienie i przyjemność?
Piszę, że nie, że chcę pogadać. I jest telefon.
Biedny ma problemy, więc on nie wie czy chce rozmawiać. Boże!!! Ciągle on!!! Każdy ma problemy, trzeba im stawiać czoła, a nie chować głowę w piasek. Mówię mu, że potrzebuję tego, bo to jest część mojej terapii. A on, że pierwszy raz słyszy, że chodzę. No właśnie!!! Nie mówimy sobie o osobie, o problemach, troskach. Właśnie o to chodzi, o rozmowę o tym. Wymyślił neutralne miejsce do spotkania, nie w domu u niego. Jak chcę pogadać to będziemy rozmawiać w publicznym miejscu. A jak byłoby bzykanie, to u niego. Nie ogarniam!!! 

Ale już jest pierwszy krok za mną. Spokojna byłam, choć ciśnienie miałam 500/900.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz