Nie mówię "kocham". Bo uważam, że to słowo można okazać. Gestami, czynami, szacunkiem, traktowaniem. Może być czymś więcej niż słowem. Ale to prawda, nie mówię go. Nie mam wyraźniej potrzeby. Miotami się, waham, nie wiem co mam myśleć, co czuć.
Niby kocham, ale... Jest to "ale". Nie wiem, jak mam sobie je interpretować. Nie mam na to siły, czasu, prawdę mówiąc ochoty... Jestem zmęczona, różnymi sprawami, tym też. Kiedy przestanę? nie wiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz