sobota, 28 kwietnia 2018

Strach

Boję się. Czego? Przyszłości. Swoich myśli.  Swojego umysłu.  Obłędu.  Tego, że nigdy nie wrócę do tego stanu jaki był przedtem. Mało co mnie cieszy. Nie umiem się tak, jak kiedyś cieszyć, tym co robię.  Taka jest prawda. Dla mnie brutalna. I tego się boję. Tej zmiany i strachu, że nie będzie lepiej. Znowu mnie wszystko swędzi. Z nerwów, z problemów, ze wszystkiego. Nawet z tych pozytywnych rzeczy. Boję się,  że nigdy z tego nie wyjdę. Mam zaniki pamięci, gubię się czasem w wykonywaniu czynności. Tracę kontrolę nad słowami. Zapominam o prostych słowach. Próbuje się kontrolować. Ale jak mam dużo zadań,  to ciężko to wychodzi. Masę energii muszę w to włożyć. Za dużo... I w tym wszystkim czuje się, że jestem sama...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz