czwartek, 10 marca 2016

Frustracja

Frustracja powoduje, że jestem wredna dla niego, choć nie chcę. Naprawdę nie chcę, kocham go. Ale nie potrafię inaczej. Starałam się wybaczyć, ale dobił mnie kolejną panną i tymi kolejnymi kłamstwami i tajemnicami. Gdyby tego nie było to zniosłabym wszystko inne.
 
Patrzę w jego twarz i wiem, że go kocham i wiem, że gdybym odeszła, będę tęsknić i żałować. Ale nie mam już wyjście i nie mam już siły. Naprawdę chciałabym być jego żoną i mieć z nim dziecko, żyć jak normalna rodzina. Ale boję się, że dalej będzie tak samo. Teraz jest dobrze, jest miły. A jak zamieszkamy znowu razem?? Boję się powrotu z rozrywki.
Po prostu się boję...
 
Tulę tego małego zwierzaka z nadzieją, że zawsze będzie ze mną, ale tego też nie wiem... Boję się go stracić, bo tego nie przeżyję. Jest moim jedynym światłem w tej całej sytuacji. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz