Minęło trochę czasu. Kilka miesięcy...
Jak ufać, skoro na każdym kroku się to zaufanie traci? Czy samo słowo kocham wystarczy, żeby to wszystko obronić? Ciągle jestem w punkcie wyjścia. A zwyczajnie chciałabym żyć normalnie...
Płyną mi po policzkach łzy. Czuje się jak debil. Jak ciągle okłamywany debil. Kocham, i chciałabym wierzyć, że będzie dobrze, ale jak...
Boję się, znowu się boję. O jedno tylko, o tą włochatą kulkę. Mam ją, ale boję się stracić. Musze znaleźć siłę, żeby ją obronić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz